Zaczynamy!

Trochę później niż planowałem, trochę inaczej niż sobie to wyobrażałem, ale w końcu wracam do biegania. To będzie dla mnie dość szczególny sezon – w styczniu kończę pracę dla Luxoft-u/UBS-u i zaczynam dłuższe wakacje. Mam niepowtarzalną szansę żeby poprawić swoje życiówki i wejść wyższy poziom. Czasu na treningi i regenerację będzie aż nadto, więc postanowiłem też zacząć pisać o bieganiu.

Cel główny jak zawsze ten sam – maraton (dla mniej wtajemniczonych – ten na 42,195 km :)). Tej wiosny planuję ponownie wystartować w Orlen Warsaw Marathon (https://www.orlenmarathon.pl/), który w tym roku wypada 23 kwietnia. Jeżeli coś pójdzie nie tak – choroba, kontuzja lub jakieś problemy na trasie – opcją rezerwową jest Cracovia Maraton tydzień później.

Orlen-warszaw-Marathon-bieg-finisz-2.jpg

Orlen Warsaw Marathon 2015

Dlaczego Warszawa a nie Kraków? Plusem na pewno byłoby większe wsparcie na trasie, no i możliwość pomachania Mamie i Tacie 🙂 Niestety, obawiam się że trasa będzie podobna do zeszłorocznych – dwie pętle (nie znoszę pętli, są strasznie wykańczające psychicznie), bieg przez Ludwinów (gdzie nogi można połamać) i sześciokrotne (sic!) mijanie hotelu Cracovia. Warszawska trasa natomiast bardziej mi się podobała [moje warszawskie przygody opiszę wkrótce w dziale ‚Retrospekcje’] i uważam ją za nieco szybszą. Dodatkowo, koniec kwietnia to dla mnie właściwie koniec wiosennego ścigania. W maju robi się już zbyt ciepło i właściwie jestem bez szans na dobry wynik. Więc jeśli noga by mi się powinęła w Krakowie, następna okazja dopiero we wrześniu.

Cracovia_maraton_2014-biec-czy-zejsc.jpg

Cracovia Maraton 2014 nie wspominam zbyt dobrze

W jaki czas celuję? 2:40:00.

W czasie gdy bardziej doświadczeni będą wycierać monitory, wyjaśnię tym mniej zaznajomionym z bieganiem, co tu jest nie tak. Przede wszystkim – tak się nie robi. Wyznaczony cel powinien być oparty na jakiś solidnych podstawach i odzwierciedlać aktualną formę sportową, a o niej można najdelikatniej powiedzieć że jest niewysoka. Nie biegałem regularnie od ponad roku, a ostatni sprawdzian (Bieg Sylwestrowy na 10 km. w Krakowie – 0:47:25) nie wypadł nawet przyzwoicie. Dodatkowo, mój dotychczasowy rekord w półmaratonie to 1:29:25. Teraz musiałbym pobiec o wiele szybciej.

Bieg-sylwestrowy-2016-Kraków.JPG

Krakowski Bieg Sylwestrowy 2016

Dlaczego się uda?

  • Bo rzucę palenie
  • Bo do tej pory nie byłem tak silny fizycznie – przez zimę udało się zrobić sporo siłowni i core stability
  • Bo tego się nie zapomina – łatwiej wrócić do dawnej formy niż ją zbudować od nowa. Czuje się to nawet po kilku pierwszych biegach
  • Bo bez pracy nie ma kołaczy, ale jest dużo czasu – jestem w stanie zrobić więcej treningów tygodniowo, a do tego porządnie odpocząć
  • Bo to jest mój najlepszy czas – 33 lata to idealny wiek dla maratończyka

Dlaczego się nie uda?

  • Bo nie rzucę palenia
  • Bo od dwóch miesięcy właściwie cały czas jestem chory. Aktualnie po raz drugi na antybiotykach
  • Bo nie trenowałem regularnie od wielu miesięcy
  • Bo 12 tygodni to za mało żeby przygotować się do maratonu
  • Bo sezon wiosenny jest dla mnie zawsze gorszy, a na początku marca zwykle łapią mnie uczulenia

Odpowiedź poznam za 86 dni.

Następnym razem na blogu: o tym co robiłem przez zimę i jak układam plan treningowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *