Wiosna 2017 – tydzień 2

Przed napisaniem tego tekstu zastanawiałem się jakie przyjąć podejście jeśli chodzi o podsumowania moich treningów. Uznałem, że nie będę tworzył co tydzień suchych raportów, a będę coś wrzucał na bloga tylko w przypadku jakiś wydarzeń godnych odnotowania. W drugim tygodniu przygotowań było ich całkiem sporo.

bieganie-treningi-wiosna-2017-2

Zdecydowałem, że do prezentacji treningów będę używał aplikacji Polar Flow, zintegowanej z moim zegarkiem Polar M400. Tak chyba jest nieco czytelniej. Jak widzicie, kilometraż udało mi się zwiększyć do 66-ciu kilometrów, przy zachowaniu zeszło tygodniowej ilości treningów uzupełniających – 2x siłownia, 3x core stability i 3x rozciąganie statyczne. Myslę, że rzucły Wam się też w oczy pewne anomalie, o których za chwilę.

bieganie-treningi-wiosna-2017-2-pods

Czwartek miał być dla mnie istotny ze względu na pierwszy w tym sezonie bieg testowy. Tak jak pisałem w poprzednich artykułach, jestem w tym momencie (mam nadzieję że zdążę przed Orlen Warsaw Marathonem) na etapie tworzenia planu treningowego na ten sezon. Na pewnym etapie będzie konieczny dobór odpowiednich prędkości treningowych. Nie korzystam w treningu z pulsometru, więc do określania progów wykorzystuję wyniki poprzednich zawodów lub prób. Mój ostatni wyścig (Bieg Sylwestrowy) był dość dawno temu i nie odzwierciedla mojej aktualnej formy. Postanowiłem więc sprawdzić się na co-czwartkowym Biegu Wieczornym organizowanych przez ITMBW Kraków. Właściwie na bieg nie dotarłem ponieważ w połowie drogi na bulwary wiślanie zdecydowałem że pobiegnę sam, używając zegarka do pomiaru czasu i dystansu. Zaplanowałem dziesięcio-kilometrowy bieg po bulwarach, a tempo startowe musiałem niestety zgadnąć – przyjąłem że będzie to tempo czterech minut na kilometr.

bieganie-test-wiosna-2017-2

No cóż, jeden obraz wart jest tysiąca słów. Przestrzeliłem z prędkością i padłem po trzech minutach biegu, a następnie, zamiast dotruchtać do dychy, zebrałem swoje zabawki i pojechałem się objeść ze smutku w McDonaldzie. Jedyne co mam na swoje usprawiedliwienie to fakt, że nad Wisłą było bardzo zimno, a ja ubrany byłem bardziej jak na zawody, nie na trening. Faktycznie, mógłbym się tam przeziębić.

To co faktycznie udało się w czwartek zrealizować to przetrenowanie mojego planu rozgrzewki. Rozgrzewka jest czymś niezbędnym przed każdymi zawodami i szybkim treningiem. Do tej pory nie miałem ułożonego żadnego planu takich ćwiczeń ponieważ wszystkie treningi jakie wykonywałem były na niskich prędkościach. W takich wypadkach po prostu rozgrzewam się w ciągu kilku pierwszych kilometrów biegu. Rozgrzewka jest czymś co należy przećwiczyć, jak wszytkie inne elementy zawodów (np jedzenie i picie w biegu), żeby w chwilach przed startem wszysko robić automatycznie. Warto też wcześniej sprawdzić czy wybrany rodzaj rozgrzewki jest faktycznie dla nas odpowiedni. Poniżej moja aktualna rozpiska, właściwie nie jest to nic odkrywczego, to ćwiczenia które robiliśmy przed każdym WF-em w podstawówce:

bieganie-rozgrzewka-rozpiska

Sobota była za to dniem mojego pierwszego dłuższego biegu w tym sezonie. Co prawda na razie tylko siedemnaście kilometrów, ale myślę, żę to wystarczy na początek. Do treningu wybrałem sobie trasę wzdłuż Wisły, a następnie wokół błoń krakowskich. Poszło całkiem przyzwoicie, przez niespełna półtorej godziny udawało mi się utrzymywać tempo około pięciu minut na kilometr, a po zakończeniu czułem, że mógłbym pobiec jeszcze dalej. Możliwe jednak że ten trening w jakimś stopniu odbił się na moim samopoczuciu i spowodował problemy z którymi borykałem się w niedzielę. Konkretnie, miałem wykonać 10 kilometrów biegu regeneracyjnego na bieżni, ale po przebiegnięciu około czterech zacząłem czuć się słabo, jak gdybym miał za chwilę zemdleć. Szybko ten trening skończyłem. Może to przemęczenie, może początki jakieś infekcji. Pewnie wszystko okaże się w przyszłym tygodniu.

A na przyszły tydzień w planach mam zrobienie pięciu treningów biegowych: długiego biegu na 20 kilometrów, kolejnego podejścia do testu na 10 kilometrów i trzech 13-to kilometrowych biegów, których tempo ustalę w zależności od samopoczucia.


Tydzień zakończył się dość smętnie, więc pozostańmy w takich klimatach. Polecam cały soundtrack.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *